Wakacje 2017r.

Witam Was wszystkich po sporej przerwie na moim starym-nowym blogu :)
Z miłą chęcią powracam do Was dzisiaj z nowym postem i mam nadzieję, że będę powracać tutaj częściej, gdyż wracam do blogowania. Bardzo długo się nad tym zastanawiałam. Czemu? Co ludzie powiedzą, czy będę miała o czym pisać, czy będę miała jakichkolwiek stałych odbiorców, czy nie wypalę się po czasie jak było ostatnio. Kto nie ryzykuje, ten nie żyje!

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić ujęciami z tegorocznych wakacji oraz opisać trochę miejsce, w którym byłam.


Jeśli chodzi o moje plany na wakacje... w tym roku miałam zostać w domu, albo wybrać się gdzieś niedaleko. Pierwszym pomysłem było jezioro Nyskie, następnie Władysławowo, Bułgaria... aż w końcu wraz ze znajomymi wybraliśmy Chorwację.
Na wakacje wybrałam się wraz ze znajomymi. Wynajęliśmy busa.. no i w drogę! :)
Nie mieliśmy zapewnionego żadnego hotelu, co było bardzo trafnym pomysłem. Jest wielu zwolenników jak i przeciwników takich wyjazdów. Ja należę do tych pierwszych. Po bardzo długiej, nocnej podróży w końcu dotarliśmy na Chorwację. Zdecydowaliśmy się na miejscowość Makarska. Zaczęliśmy szukać noclegu. Niepotrzebnie szliśmy sami w górę i pytaliśmy o wolne pokoje. Jadąc busem, jedna Pani zatrzymała nas i zaproponowała nocleg który okazał się świetny. Nasze lokum wyglądało jak mieszkanie, a do tego wszystko było czyste i zadbane. Dodatkowo cena nie była wygórowana. Ponad to, mieliśmy genialny widok z okna-na wspaniale Góry Dynarskie, które przypominały mi duże gąbki.
Jak jest na Makarskiej? Zobaczcie sami!





Makarska moim zdaniem jest miejscowością dla każdego. Czy osoba młodsza, czy starsza znajdzie coś dla siebie.
Dla osób, które przyjechały między innymi na imprezy-jest parę dobrych klubów.
Dla osób, które przyszły posmakować nowej kuchni-jest mnóstwo bardzo dobrych restauracji i barów. Co najlepsze, przy plaży jest ich najwięcej. Wraz ze znajomymi mieliśmy ulubioną knajpkę, do której chodziliśmy nie tylko podczas opalania się na plaży, ale również wieczorami. Wybraliśmy to miejsce nie tylko ze względu na bardzo dobre jedzenie i niskie ceny, ale także ze względu na obsługę. Pracował tam miejscowy kelner, który rozumiał i mówił w języku polskim. Do tego świetnie wykonywał swoją pracę, ale także miał wyczucie do żartów. Czasem przechodząc obok tej knajpki podczas spaceru, wołał nas słowami "Rakija! Rakija!".
Dla osób, które przyjechały przede wszystkim odpocząć, jest świetny klimat do spacerowania szczególnie wieczorami. Również miejsc jest dużo które warto zobaczyć.


Chorwacja jest przereklamowana, przecież każdy tam jeździ...
...według mnie absolutnie nie! Wcale nie dziwię się, że wiele osób jeździ na Chorwację. Ten kraj ma coś w sobie wyjątkowego. Zakochałam się maksymalnie! Mimo tego, że tam klimat jest bardzo gorący, a ja nienawidzę takiego ciepła, nie przeszkadzało mi to.



Co do mieszkańców Makarskiej mam mieszane uczucia. Zależy na kogo się trafi. W knajpach są przesympatyczni ludzie, w sklepach już trochę gorzej. Na ulicach totalny misz masz. Właścicielka lokum, w którym byliśmy miała swoje humorki. Ale mimo to wydaje mi się, że na Chorwacji lubią polaków i starają się być dla nas mili.


Właśnie dla takich widoków, warto spacerować wieczorami... :)


Na wyspie proponowali również różnego rodzaju rejsy statkiem czy też łodziami podwodnymi. My zdecydowaliśmy się na podróż statkiem w przed ostatni dzień. Pomijam fakt, że pochopnie podjęliśmy decyzje odnośnie wyboru statku jakim będziemy płynąć, mi się bardzo podobało. Na statku jedzenie było niedobre, atmosfera była beznadziejna, ale wyspy na które popłynęliśmy były wyjątkowe.
Jednakże mała porada... jeśli ktokolwiek z Was będzie na Makarskiej i zdecyduje się na taki rejs... wybierajcie statek na którym wieczorami jest restauracja i zawsze na nim jest full ludzi!


W razie pytań zapraszam do komentowania!


Do następnego! xoxo

Komentarze

Popularne posty