Księżyc.
Głucha noc. Jak zawsze cierpię na bezsenność. Lekki powiew wiatru, z uchylonego okna, wprost trafia na moją osobę siedzącą na łóżku. W oku blask księżyca, którego ledwo widać przez gęste gałęzie czereśni. Dziś jest pełnia. Mówią, że wtedy wyją ogromne, puchate, groźne wilki. Można ich nazwać Piękną i Bestią. Tak trudno jest sobie wyobrazić, że wszyscy patrzą w ten sam księżyc. Ja, Ty, rodzina, żołnierze, bezdomni, zapracowani dorośli, zakochani, samotni, szczęśliwi. Każdy z nas ma tą samą wspaniałą rzecz do podziwiania. Wyciągam rękę ku niemu i.. nic. Mogę łapać tylko jego blask. Jeszcze nie pora by go dotknąć. Mogę sobie jedynie wyobrazić jak na nim jest cudownie.

Kolejną rzeczą, o której dziś myślę to życie. Czym jest, co dalej.. Jedni mówią, że to dar. Drudzy, że dusza się męczy w ciele i dopiero po śmierci czuje się szczęśliwa. Czym jest więc szczęście, kiedy podobno doznajemy je za życia? Dobra ocena, świetna praca, dużo pieniędzy, kochająca się rodzina, zdrowie?... Wiara i miłość. Ciężko ludziom to zrozumieć, ale tak jest. Nic nie da nam większego szczęścia. Ludzie się rodzą i odchodzą. Żal, smutek.. ale przecież oni przecież są już na prawdę szczęśliwi. Doznają bliskości Najwyższego, który da nam wszystko co idealne. Idealne jak księżyc, jak On.
Życie ma się tylko jedno.. tak jest. Cieszyć się? Płakać? Przecież cierpimy przez swoje grzechy, a idealny nikt nie jest. Poznajmy jak najwięcej się da. Pozwiedzajmy cały świat, zakochajmy się, cieszmy się z każdej chwili, szanujmy bliźniego. W tym wszystkim nie zapomnijmy o Nim, który jest bardziej doskonały od Srebrnego Globu. Przerzucając wzrok na kołyszące się wysokie, chude brzozy, przypomina mi się uczucie strachu. Ludzka rzecz, a taka niepotrzebna. Ktoś nas tarmosi za uczucia... zaczynamy się bujać, czekając aż się złamiemy. Powinniśmy się wzmocnić. Jesteśmy już tak wysoko...
.
Ręce pocieram z zimna. Pora zamknąć okno i zasnąć z nadzieją, że następny dzień będzie jeszcze lepszy od poprzedniego.

*.*
OdpowiedzUsuń